Dzień dobry!

Tydzień temu omówiłam możliwości, jak może wyglądać Twój emocjonalny fundament na ten moment, bo zawsze od czegoś zaczynasz, z czegoś wychodzisz.

Quo vadis - kaj leziesz?
czyli krok 4 - gdzie chcesz być?

No i znowu mogłoby się wydawać, że najwyższy czas wziąć się za robotę i zacząć wychodzić z tego bagienka...
Ale nie... zanim zaczniesz podróżować w poszukiwaniu wyjścia, to warto wiedzieć dokąd zmierzasz. Zdawać by się mogło, że 'zdrowie' jest wystarczającą odpowiedzią na tytułowe pytanie, więc nie ma nad czym dywagować, ale nic bardziej mylnego.

“Jeśli nie wiesz dokąd zmierzasz, każda droga zaprowadzi Cię donikąd ”
Lewis Carroll
Alicja w Krainie Czarów

W czwartym kroku potrzebujesz podjąć decyzję, jak chcesz, żeby wyglądała Twoja przyszła teraźniejszość :
🧿 które dziury decydujesz się nadal omijać,
🧿 które tylko zabezpieczyć,
🧿 które prowizorycznie nadbudować,
🧿 a które tak na serio wypełnić i zabudować.

Jesteś przyzwyczajona do tego, że musisz wszystkiego chcieć od razu na 100%,
że jak zrobisz mniej, to się nie będzie liczyć,
bo za mało się starasz,
za mało od siebie wymagasz,
nakładasz sobie niski sufit,
nie chcesz się rozwijać,
jesteś leniwa
Pitu, pitu...

Jeśli od razu chcesz WSZYSTKO zmienić, to Twój układ nerwowy mówi: no to powodzenia, ja wysiadam.

To, że teraz decydujesz się zbudować taką, a nie inną przyszłą teraźniejszość, to nie znaczy, że nie możesz tego w każdej chwili zmienić.
Kiedy planujesz wyjście na Mount Everest, to wiesz, że patrząc ogólnie i szeroko, chcesz na szczyt wejść, a potem zejść, czyli de facto wrócić w to samo miejsce, z którego wychodzisz. Kiedy jesteś na trasie, to skupiasz się na dotarciu do najbliższego obozu, a jeśli trasa jest super trudna, to myślisz tylko o postawieniu bezpiecznie jednego następnego kroku.
Czy to znaczy, że nie chcesz wejść na szczyt? Albo że jesteś słabeuszem?
Oczywiście, że nie. To oznacza, że ogarniasz jak ważne są małe kroki i że po zrealizowaniu jednego, wyznaczasz kolejny.
Na tym polega rozwój i realizacja celów.

Twoja ogólna intencja jest jasna i klarowna - chcesz być zdrowa
Ale w tym momencie pytanie jest inne: jaki kawałek trasy chcesz w tym momencie przejść?

W poprzednim kroku mogłaś zauważyć co jest teraz i to są dane wyjściowe do odpowiedzi na pytania w czwartym kroku:

💙W Twoim temacie przewodnim (problemie, chorobie, objawie) jest coś, co wydaje Ci się niemożliwe do zmiany - czy chcesz pracować nad tym, żeby stało się to możliwe, czy wolisz to zostawić?

💙 Są pewne rzeczy, które musisz robić, bo wydaje Ci się, że jak odpuścisz, to po prostu świat się skończy - chcesz nauczyć się odpuszczać te rzeczy i sprawić, żeby były opcją, a nie koniecznością, czy wolisz zostawić je takie jak są?

💙Są tematy 'trigery', które odpalają w Tobie złość na całą sytuację, w której jesteś i przypominają, jak bardzo masz dość -  chcesz, żeby te tematy Cię nie ruszały i były dla Ciebie obojętne, czy nie chcesz tego ruszać, bo nie przeszkadza Ci, jeśli co jakiś czas przypomnisz sobie, że Ci niewygodnie?

💙Są aspekty, którymi jesteś przytłoczona, ale nie masz pojęcia, co z nimi zrobić, ani nawet nie jesteś w stanie stwierdzić czy są ważne - chcesz się im przyjrzeć i rozpoznać, czy może zostawić i poczekać, aż samo wykruszy się to, co nie jest ważne?

💙Są jakości i zasoby, które widzisz u innych, a które dla Ciebie są bardzo trudne do wypracowania - czy chciałabyś nauczyć się przenosić uwagę na siebie i cieszyć się z cudzych sukcesów, czy wolisz nadal przyglądać się innym?

💙Są tematy, które wolałabyś, żeby ktoś inny ogarnął, rozwiązał i załatwił, chociaż wiesz że nie zrobi tego po Twojemu - czy chcesz odzyskać w tych tematach sprawczość i decyzyjność, czy wolisz zostawić to innym ze świadomością, że będzie to zrobione inaczej niż chcesz?


No i teraz najważniejsze - który z tych kroków jest dla Ciebie najważniejszy i najpilniejszy? Za który temat decydujesz się teraz zabrać?
I jeśli już wiesz, którym kawałkiem chcesz się zająć, to gdzie chcesz z tym dotrzeć? Do jakiego miejsca możesz dotrzeć bez szkody dla siebie?

💙do poziomu marzenia?
Żeby Twoje myśli mogły fruwać wysoko, jakbyś śniła na jawie. Żebyś z lekkością mogła sobie wyobrażać jak przyjemnie byłoby tego doświadczać.
💙do poziomu intencji?
Żebyś miała poczucie, czekającej Cię satysfakcjonującej pracy.
Żebyś mogła się skupić na wyszukiwaniu rozwiązań i zasobów.
💙do poziomu deklaracji?
Żebyś mogła precyzyjnie przyciągać do siebie to czego dokładnie chcesz. Żebyś mogła swobodnie po to sięgać i przyjmować.
💙do poziomu spełnienia?
Żebyś czuła, że masz już to czego chcesz i żadne działanie nie jest już potrzebne.

Każda decyzja jest ok, jeśli podjęłaś ją w zgodzie ze sobą i czujesz, że właśnie takie rozwiązanie jest dla Ciebie najlepsze na ten moment.


Od pokoleń ten proces wyglądał całkiem inaczej:
Jeśli masz problem idziesz do specjalisty. Jesteś przyzwyczajona do tego, że to specjalista mówi Ci z czego wychodzisz, czyli jaki masz problem (diagnozuje Cię), dokąd powinnaś dotrzeć i jaką drogą iść. Tobie pozostaje się dostosować.
Dlatego ten krok bywa bardzo trudny do wykonania, bo do jego zrobienia potrzebujesz stanąć po swojej stronie, wykazać się samodzielnością i decyzyjnością.
Jeśli do tej pory nie miałaś okazji kierować się tymi jakościami w swoim procesie zdrowienia, to nic dziwnego, że nie wiesz jak się za to zabrać.
Twój umysł może podrzucać hasła typu: ale niby jak ja mam to zrobić?

🧿 A co jeśli nie wiesz, którym tematem się  zająć, bo każdy wydaje się super ważny? Nie wiesz jak zdecydować, dokąd chcesz dotrzeć? Nie masz pojęcia jak duży krok możesz wykonać, żeby to było zgodne z Tobą?

To znaczy, że właśnie zauważyłaś problem i z tym kawałeczkiem (nie wiem co wybrać/ nie wiem jak zdecydować) wracasz do pkt 1 i przechodzisz kolejne kroki 'rozbrajając' swoją niewiedzę i brak decyzyjności.

🧿 Zadanie na ten tydzień

Zdecyduj:
Dokąd idziesz i z którym kawałkiem tematu ;)

Przyda Ci się Drabina Kreacji, więc jeśli tydzień temu jej nie pobrałaś to kliknij poniżej:

Za tydzień omówię piąty krok - budowanie intencji, czyli komunikowanie się ze Wszechświatem.

Chciałabym, żebyś pamiętała, że to co opisuję, to bardzo uproszczona wersja, która pomija wielowątkowość, a zaznacza tylko sens danego kroku.
Żyjemy na wielu płaszczyznach jednocześnie. Na każdej płaszczyźnie istnieje wiele wątków i tematów. Wszystkie one istnieją w tym samym czasie.
Działa to na takiej samej zasadzie, jak kiedy idziesz do pracy, to Twój organizm dalej przeprowadza procesy biochemiczne i będziesz głodna, jeśli nie zjesz. Ciało nie czeka aż wrócisz do domu.
Albo kiedy budujesz dom, to od razu w projekcie przewidziane są i ściany, i instalacje, i okna. Nie robi się tak, że najpierw ściany, a potem w nich dziury, żeby wstawić okna, a potem kujemy ściany, żeby pociągnąć prąd.

Dlatego jeśli poczujesz, że podoba Ci się taki sposób przechodzenia procesu zdrowienia, to pamiętaj, że możesz się umówić na bezpłatną konsultację wstępną, na której pomogę Ci ogarnąć Twój chaos.



Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617

Keep Reading