
,
Dzień dobry!
Dzisiaj poznasz najfajniejszy stan dla siebie. Najfajowszy szczebelek dla mnie to była intencja, a ten dzisiejszy, poziom 6 - Mam to! jest dla osób pracujących najlepszy, najprzyjemniejszy i w ogóle naj, naj naj.
Może dlatego, że tutaj już się nie pracuje…
Ale najpierw standardowo możesz sobie wrócić do poprzedniego odcinka (nadal nazwa artykułu jest skopiowana, ale już to naprawili i następne będą po ludzku nazwane) i pobrać sobie e-booka z całym schematem Drabiny.
No i lecimy z tematem:
Mam to!
poziom 6
Kojarzysz taką scenę?:
Matka z dzieckiem jest w sklepie, dziecko chce batonika, więc mama go kładzie na taśmie i czekają w kolejce na skasowanie. Tyle, że dziecko chce batonika i nie chce czekać.
Daleko jeszcze?
Ja chcę batonika!
I już pani zaczyna kasować zakupy, ale bierze najpierw mało istotne rzeczy, więc mam podaje kasjerce batonik.
I już. Już jest skasowany i mama podaje go dziecku. Mam batonik. Jest ulga radość i można go zajadać.
Poziom 6 to jest właśnie ten moment, w którym mama podaje dziecku już skasowany i zapłacony batonik.
Na tym szczebelku dociera do Ciebie, że masz to, co chcesz i uwaga! - to jest dla Ciebie nowe, takie ‘wow! Ale czad!’
Uczucia jakie się tutaj pojawią w sumie zależą od tego, jak wyglądała Twoja praca na poprzednich szczeblach:
💙ZAWÓD I ROZCZAROWANIE💙
Jeżeli zgodziłaś się na przyjęcie substytutów, zamienników, ‘kupiłaś’ nie do końca to, co chciałaś, nie sprawdziłaś czy to, co przyjmujesz, to jest DOKŁADNIE to, o co Ci chodziło - to teraz będziesz rozczarowana i zawiedziona.
Kojarzy mi się to z tymi zabawnymi zdjęciami, na których ludzie pokazują co przypadkiem zamówili na chińskich platformach zakupowych. Trzymają w dłoni zabawkowe sprzęty, które mają po kilka cm wielkości.
Patrząc z perspektywy starego paradygmatu zdrowia, wypadałoby poszukać winnego, którego ukarzemy za taki obrót sprawy.
Tylko, że to nie jest ani złośliwość Wszechświata, ani niczyja wina, tylko po prostu naturalna konsekwencja.
I w tym miejscu warto wspomnieć o kilku jakościach, które NIE są tożsame, a nam się często mylą:
rezultat - to jest taka jakość, która pojawia się w odpowiedzi na nasze działania. Rezultat jest neutralny, nie ma nacechowania ani pozytywnego, ani negatywnego.
efekt - to jest pozytywny rezultat. Jeśli jest efekt, to znaczy, że jakość która się pojawiła, spełnia oczekiwania/ standardy.
konsekwencja - to jest negatywny rezultat. Jeśli są konsekwencje, to znaczy, że jakość, która się pojawiła, nie jest zadowalająca/ nie spełnia oczekiwań
odpowiedzialność - to odczucie, które informuje kto jest nadawcą (stworzył intencję i podjął działanie) i kto jednocześnie jest odbiorcą (przyjmuje rezultat: efekt lub konsekwencje)
wina- uczucie, które informuje, że osoba lub część, której proces nie dotyczył ucierpiała przez działania osoby odpowiedzialnej (w tym przypadku najczęściej jest to błędne przekonanie, że komuś stała się krzywda, bo popełniłyśmy błąd lub coś nie wyszło tak jak chciałyśmy)
kara - konsekwencja (negatywny rezultat) wynikający z poczucia winy
To znaczy, że jesteś odpowiedzialna za swój proces i Ty odbierasz rezultaty, jakie by one nie były, ale wcale nie musisz czuć się winna, że coś nie wyszło, bo serio nikomu nie dzieje się z tego powodu krzywda.
Po prostu potrzebujesz przejść proces jeszcze raz, tylko tym razem poprawić babole, które się pojawią.
Uwaga!
Kombinowanie z narzędziami typu afirmacje i powtarzanie zdań twierdzących w stylu: jestem zdrowa, chociaż nie jesteś bo rezultat to bardziej konsekwencja, niż efekt - nie pomogą. Afirmacje są dobre na poziomie deklaracji.
W tym przypadku to wygląda mniej więcej tak, że chciałaś musztardę, pojechałaś do sklepu, kupiłaś ketchup, wróciłaś do domu i patrząc na ketchup powtarzasz: mam w domu musztardę. No trochę nie bardzo.
💙 RADOŚĆ I WDZIĘCZNOŚĆ💙
Jeśli wszystko poszło zgodnie z planem, przeszłaś 8 z 10 kroków do zdrowia i każdy zrealizowałaś rzetelnie, to dotarłaś na 6 poziom Drabiny Kreacji i jesteś szczęśliwa. To jest taka ekscytacja, że w końcu Ci się udało, że jest to takie nowiutkie, nieużywane jeszcze, błyszczące, że aż każdemu chciałabyś się pochwalić.
Mimo, że na tym szczebelku już w zasadzie nie podejmujesz pracy nad zdrowiem (żeby go uzyskać, bo przecież go już masz), to zużywasz ogromną ilość energii, bo jesteś cały czas uważna i skupiona na tym co masz. Przecież to wszystko jest NOWE.
Działa to na takiej samej zasadzie, jak kiedy kupujesz nową sukienkę i chcesz w niej cały czas chodzić i cały czas jakby czujesz, że ją na sobie masz. Ze starymi, oklepanymi ciuchami tak nie ma, nie zwracasz uwagi, jak to jest mieć na sobie koszulkę, którą posiadasz od 5 lat - ważne że zasłania ciało.
W związku z tym, że ta wypracowana przez Ciebie jakość jest świeża, to łatwo ją stracić, zgubić, zapodziać - czyli spaść z powrotem na poziom intencji albo deklaracji. A tego byśmy nie chciały 🙂
Dlatego tutaj też podejmuje się pewne działania, ale są one nieporównywalnie przyjemniejsze, niż dotychczasowy proces. Te działania mają 2 warstwy:
💙 Utrzymanie się na poziomie 6
Nie chcesz spaść, chcesz się tu utrzymać tak długo, aż będziesz gotowa przejść wyżej. A żeby się tu utrzymać, musisz zrobić imprezę 😁. To 9 krok procesu zdrowienia. Chodzi o to, żebyś potrafiła ucieszyć się z tego, co masz i umiała to świętować, nie na zasadzie: udało się (samo), tak wyszło, ani nie: jestem bardzo wdzięczna specjaliście, że mi pomógł.
Tylko kurde:
Ja tu dotarłam, ja jestem z siebie dumna i teraz ja będę świętować swój sukces.
Twoim zadaniem jest pokazać Wszechświatowi, co poszło dobrze, które elementy procesu były dokładnie takie, jakie powinny być, żeby sobie zaktualizował bazę i dzięki temu następnym razem pójdzie szybciej.
Jeśli tutaj jesteś (znaczy na szczeblu 6 w wariancie ‘pozytywnym’), to odczuwasz radość, wdzięczność szczęście, ekscytację, podekscytowanie i inne takie. Taki koktajl bywa trudny do przyjęcia, bo przecież nie wypada. Grzeczne dziewczynki są powściągliwe, skromne i grzeczne. Przez to często nawet jeśli mamy efekty, to i tak wpadamy w wariant ‘negatywny’ i czujemy się winne (bo w ogóle, to tyle ludzi cierpi i choruje, że nie wypada się cieszyć, że Ty jesteś zdrowa), więc zdarza się, że proces 10 kroków rozpoczynamy z tego miejsca i naszą intencją jest umiejętność cieszenia się ze swoich sukcesów.
Oprócz tego, że tutaj trzeba pozwolić sobie czuć ten cały koktajl emocjonalny, to jeszcze trzeba to pokazać uzewnętrznić i po prostu zrobić imprezę, żeby podzielić się tym z innymi. A to kolejna rzecz, która jest dla nas trudna, bo wydaje nam się, że to okazywanie to powinno być ‘jakieś’.
A tu kicha - trzeba nauczyć się swojego sposobu celebracji i okazywania szczęścia. Nikt Ci nie powie, jak to jest po Twojemu się cieszyć.
💙 Wejście na poziom 7
Święta nie mogą trwać cały rok i po imprezie przychodzi druga warstwa, czyli uziemienie i ugruntowanie zmian (krok 10 procesu zdrowienia). To jest konkretna praca do wykonania (ale bardzo przyjemna), która powoduje, że w zasadzie samoistnie, w naturalny sposób przenosisz się emocjonalnie na poziom 7, o którym opowiem Ci w przyszłym tygodniu.
O tym w jaki sposób się uziemiać mówiłam podczas webinarów o 10 krokach, a taką wersję demo i możliwość zakosztowania uziemienia miały dziewczyny, które wykupiły dostęp do nagrań i wzięły udział w czwartkowym warsztacie.
Jakbyś chciała skorzystać, to warsztat był nagrany i jeśli wykupisz dostęp, to będziesz mogła korzystać do woli, chociaż już bez mojego wsparcia na żywo (cena bez zmian - 200zł)
Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617
