,

Dzień dobry!

Dzisiaj omówię ostatni szczebelek Drabiny Kreacji®, ten o którym najczęściej zapominamy, że istnieje.
Ale to nie wszystko na dzisiaj - zaczął się sierpień, więc na samym dole maila znajdziesz wylosowane na ten miesiąc karty dixit i ich krótki opis.

Tymczasem, jeśli chcesz wrócić do opisu poprzedniego szczebelka to klik poniżej:

A jak chcesz się odnaleźć na schemacie wizualnym, to klik jeszcze niżej 😁

No i lecimy z tematem

Norma
poziom 7

Na poprzednim szczeblu już masz poczucie, że masz to co chcesz, ale to jest dla Ciebie nowe. Pracujesz nad tym, żeby tą jakość uziemić i żeby stała się ona Twoją normą. W ten sposób docierasz emocjonalnie na poziom 7 i zdrowie jest Twoją naturalną oczywistością.

Osoby, które spotykam, bardzo często uważają, że zdrowie jest dla nich taką jakością. Czymś oczywistym, naturalnym, standardowym. Są oni przekonani, że emocjonalnie są na poziomie 7.
Jakiś czas temu przeprowadziłam na Linkedin ankietę, w której o to pytałam.
66% osób, czyli grubo ponad połowa zaznaczyła opcję: zdrowie jest dla mnie tak naturalną jakością jak posiadanie głowy.

Jednocześnie wszystkie te osoby robiły coś, żeby o zdrowie dbać (starały się zdrowo odżywiać, mieć odpowiednią dawkę ruchu, dbać o higienę snu itp.).
Tyle że jak jesteś człowiekiem (czy w ogóle zwierzęciem), to posiadanie głowy nie jest warunkowane tym, czy będziesz o nią dbać. Posiadasz głowę na karku z samego tytułu tego, że jesteś człowiekiem i to jest tak oczywiste, że pytanie: jak dbasz o to, żeby głowa Ci nie odpadła? wydaje się conajmniej zabawne.

Bo przecież nie istnieje w Twoim świecie taka możliwość, że głowa mogłaby Ci odpaść. Nie musisz dokręcać żadnej śrubki, ani smarować się specjalnym klejem, który utrzymuje głowę na swoim miejscu. Nie musisz pilnować, żeby za bardzo nią nie kręcić. Nawet jak zapomnisz o tym, że masz głowę, to ona nadal będzie sobie tkwić tam, gdzie zawsze.
Nie masz też tak, że obawiasz się, ze jak nie będziesz o nią dbać, albo coś zrobisz źle, to głowa wyrośnie w innym miejscu, przesunie się w dół i będzie wyrastać z brzucha…
Posiadanie głowy na karku jest tak normalne i oczywiste, że wymyślanie tych przykładów sprawia mi ogromną trudność.

No i właśnie jakości (w tym zdrowie) na poziomie 7 dokładnie tak odczuwamy. To jest tak zwyczajne, że nawet nie wpadłybyśmy na to, że mogłoby być inaczej.

Więc kiedy z jakością zdrowia tutaj jesteś, to żyjesz sobie zwyczajnie, po swojemu; wykonujesz swoje zwykłe, codzienne czynności, a zdrowie sobie jest (znaczy istnieje w Twojej przestrzeni) i już. Kiedy dostaniesz pytanie: co robisz, żeby utrzymać zdrowie? Od razu przychodzi Ci do głowy odpowiedź: nic. Nic nie muszę robić.

Uwaga!
To NIE znaczy, że o siebie nie dbasz.
To oznacza, że Twój najzwyklejszy sposób funkcjonowania realizuje wszystkie Twoje potrzeby i Twoje ciało nie musi Cię informować dolegliwościami, czy chorobami, że na którymś obszarze czegoś brakuje. Bo nie brakuje.


Przykładowo:
Jesz to, co odżywia Twoje ciało. Czujesz czego Ci się chce i wiesz, że skoro masz na to ochotę, to właśnie tego potrzebuje Twój organizm i właśnie to zjadasz. Nie ma żadnego znaczenia, czy w jakimś tam systemie ten produkt jest uznany za zdrowy lub odpowiedni dla Ciebie pod względem czegoś (wieku, płci, pory roku, grupy krwi, daty urodzenia,…).

I jeszcze coś, co trudno nam pojąć:
Tutaj nie ma wdzięczności. Tutaj po prostu korzystasz z tego co masz. Gdyby poziom 7 opierał się na wdzięczności, Twój dzień wyglądałby mniej więcej tak:
💙Dzwoni budzik - jesteś wdzięczna wynalazcy smartfona, prądu, ekranów dotykowych, budzików.
💙Otwierasz oczy - czujesz wdzięczność wobec ludzi, którzy uszyli Twoją piżamę, kołdrę, prześcieradło, stworzyli materac. Dziękujesz sile wyższej (Bogu, Matce Naturze, Wszechświatowi,) za istnienie materiałów, związków chemicznych i innych takich, dzięki którym można było wytworzyć te wszystkie rzeczy.
💙Stawiasz stopy na podłodze - odczuwasz wdzięczność i wysyłasz ciepłe myśli do wszystkich osób, które przyczyniły się do wybudowania tego budynku…

Chyba już Ci kliknęło o czym mówię, prawda?

Gdyby Tak wyglądał Twój zwykły dzień, to nie wiem, czy Twój układ nerwowy przetrwałby do wieczora.

No i znowu - nie chodzi o to, że się nie cieszysz i nie jesteś wdzięczna za to co masz. Chodzi o to, że tutaj dominują zupełnie inne jakości. Na szczebelku 7 jest korzystanie i używanie.
Tak po ludzku, zwyczajnie korzystasz z tego, co masz i to jest objaw tego, ze to jest dokładnie to, co chciałaś mieć.
NIE stawiasz tej jakości na piedestale, pod szklanym kloszem, żeby ją oglądać, ale przypadkiem jej nie ruszać, bo się może zepsuć.

Co ciekawe, tej jakości nie musisz mieć dostępnej w formie fizycznej, więc jeśli Twoje zdrowie, w takim ogólnym, szerokim pojęciu, jest na szczeblu 7, to jak się przeziębisz, albo coś Cię boli, nie oznacza że nie jesteś zdrowa, albo że spadłaś niżej na Drabinie Kreacji®.
Brzmi niezbyt logicznie prawda?
Już tłumaczę.

Wyobraź sobie, że masz samochód. Nie jakiś tam nowy, tylko taki swój, do którego jesteś przyzwyczajona. Jeździsz nim do pracy, na zakupy i gdzie tylko potrzebujesz.
Parkujesz przed domem i auto na podjeździe jest Twoim zwykłym, standardowym widokiem z okna.
Przychodzi wiosna i musisz zmienić opony na letnie, a przy okazji wymienić olej i inne takie. Odwozisz auto do mechanika.
W ten dzień nie możesz pojechać na zakupy, bo nie masz dostępu do samochodu.
Być może musisz pojechać taksówką albo tramwajem do pracy.
Z okna widzisz pusty podjazd.

Czy przestałaś być właścicielem auta? Nie.
Czy dzwonisz na policję tłumacząc, że nie ma go na podjeździe ,a zawsze był? Nie.
Czy dzwonisz co 5 min do mechanika z pytaniem, czy na pewno auto u nich nadal istnieje? Nie
Czy to, że obecnie nie masz samochodu oznacza, że Twoje auto zniknęło i przestało istnieć? Nie.

Tak samo jest ze zdrowiem - czasem ciało potrzebuje sobie coś przebudować i korzysta z gorączki. Czasem coś odpuści, odklei się i jest to zbędne, więc ciało to usuwa dostępnymi otworami 😅.
To nie oznacza, że chorujesz, tylko że ciało działa i wykonuje swoją zwykłą, standardową robotę, którą ma do wykonania.

Dixit na sierpień

Przypominam, że mam 2 talie Dixit:

  • odyseja - z której losuję kartę dotyczącą ogólnie podróży do zdrowia

  • marzenia - z której losuję kartę dotyczącą intencji

A wszystko to na sierpień, który już nam się porządnie zaczął 😀

W kwestii podróży do zdrowia wylosował się Liściowy Dziadek. W moim odczuciu jest on symbolem wyruszania w podróż dokładnie z takimi zasobami, jakie obecnie mamy. Jeśli coś nie będzie potrzebne, to sobie po drodze odpadnie. Nie ma na co czekać (zwłaszcza, że dokładny opis 10 kroków, który wyjaśnia jak dotrzeć do zdrowia jest dostępny i tylko czeka, aż z niego skorzystasz 😉 )

W temacie intencji wylosował się Teatralny Kurczaczek. On, jak dla mnie, symbolizuje odwagę do zauważenia tego, czego się chce. Ten kurczaczek dopiero co się wykluł, jeszcze nie wylazł z jajka. Skorupka pękła dopiero jak pojawił się w formie jajka na scenie, kotary zostały odsłonięte i padło na niego światło reflektora. Na pewno masz takie jajko - jest coś czego chcesz, chociaż jest to nienazwane. Żeby mogło się wykluć, trzeba je sobie pokazać i zaprezentować.

Na koniec

I na koniec mam 2 prośby:

  • Skończyłyśmy cykl o Drabinie Kreacji i chciałabym poznać Twoje wrażenia, odczucia, przemyślenia na ten temat. W odpowiedzi na tego maila daj mi znać, jak Ci się czytało te maile, co Ci to dało, co ze sobą zabierasz, co było dla Ciebie ważne, ciekawe…
    Ogólnie, jeśli masz jakąkolwiek myśl związaną z Drabiną Kreacji® czy poszczególnymi szczebelkami, to po prostu napisz.

  • Karty Dixit pokazuję i staram się o nich powiedzieć jak najmniej, żeby dać Ci przestrzeń do własnej interpretacji. Będę ogromnie wdzięczna, jeśli podzielisz się ze mną swoimi wrażeniami, o czym te karty są dla Ciebie (każda odpowiedź jest dobra).



Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617