,

Dzień dobry z opóźneniem :)

Dzisiejszy list ma 3 bloki tematyczne, więc możesz się spodziewać treści na (co najmniej) 3 dni czytania. Zastanawiałam się jak to rozegrać i uznałam, że wszystko jest tak samo ważne, więc o tym wszystkim Ci opowiem.
Co znajdziesz w dzisiejszym mailu?

  • Trochę prywaty - historia o kocie, kwiatach i urodzinach

  • Odc. 3 odpoczynku - odpoczynek umysłowy, czyli kontynuacja cyklu

  • Wrześniowe sprawy - dixit na wrzesień i jesienne promocje

Jeśli chcesz sobie rozłożyć treść na 3 dni, to polecam zacząć od końca, znaczy od dołu, czyli od wrześniowych spraw.

No to lecimy z tym koksem:

Trochę prywaty

💙URODZINY
Zacznę od tego, że wczoraj miałam urodziny i m. in. dlatego mail nie wyszedł o 7:03, jak zwykle. Nie to, żebym jakoś balowała, ale miałam odwiedziny i po wszystkich atrakcjach chciała zasiąść do dokończenia maila. Tyle, że okazało się, że jest już po 22 😅

Z dobrych wiadomości, to informuję, że otrzymałam w prezencie nowy mikrofon do telefonu (taki fajowy, bezprzewodowy) i teraz nie mam wymówki, żeby nie nagrywać kolejnych odcinków podcastu.

Szczerze mówiąc, nigdy nie przepadałam za urodzinami. Denerwowało mnie zawsze, ze wszyscy dookoła oczekują, że ten dzień będzie inny, specjalny, wyjątkowy. A ja nie znoszę jak coś jest inne. Lubię powtarzalność i przewidywalność.
Nie lubię też takiego zwyczaju pisania życzeń na tablicy na FB lub w prywatnych wiadomościach, przez osoby, z którymi nie utrzymuję kontaktu, nie znam ich od kilkunastu lat, albo nawet nie mam pojęcia kim są i jak się znaleźli na liście znajomych. Takie rzeczy mnie stresują i przytłaczają.

Dlatego doceniam takich prawdziwych znajomych, którzy wiedzą jak się zachować. Dostałam np życzenia, żeby każdy dzień był tak samo przyjemnie przewidywalny (czyż to nie są piękne życzenia 😁).

W okolicy dnia urodzin zawsze jestem też przytłoczona świadomością mijającego czasu i poczucia, że tak bardzo się staram, a tak mało osiągnęłam. Osoby, które mnie bliżej znają, wiedzą, że nie miałam łatwego życia i dotarcie do tego miejsca, w którym jestem kosztowało mnie ogrom pracy. Tyle, że w perspektywie ogólno-społecznej, jak mnie wsadzić między ludzi, to wychodzi, że to w zasadzie bardzo niewiele.
Coś na zasadzie psa w wodzie: jak jest sam, to można się chwalić i być dumnym jak pięknie nurkuje i pływa pod wodą. Ale jak tego psa wsadzimy między ryby, to wypada blado.
No i niby wiem, że to bezsensowne, tak się porównywać z innymi, ale jakoś ta wiedza w urodziny mi nie działa i jakoś tak samo się odpala.

W związku z tym przypomniało mi się, że jestem autorką jednego rozdziału w książce CHCIEĆ (nie ja wymyślałam tytuł, ale bardzo mi pasuje). Jest to książka o pokonywaniu przeszkód, ale nie na zasadzie jakiejś fabuły, tylko jako zbiór historii prawdziwych ludzi, którzy zgodzili się podzielić swoimi doświadczeniami. Książka jest do kupienia online, jeśli masz ochotę, możesz zajrzeć.

W odpowiedzi na tego maila możesz też podzielić się swoimi odczuciami dotyczącymi urodzin (swoich albo cudzych).

💙 KWIACIARNIA

Znajoma poprosiła mnie jakiś czas temu o pomoc w kwiaciarni, bo jechała na urlop. Uznałam, że siedzenie wśród kwiatów w swoje urodziny, to bardzo miły dodatek, więc się zgodziłam.


Sprzedając bukiety naszła mnie refleksja, że to wcale nie jest sprzedaż kwiatów, znaczy tak technicznie jest, ale praktycznie, to znacznie więcej. Kwiaty przekazują informacje, jak słowa. Są symbolem tego, co chcemy przekazać:

  • tęsknię,

  • pamiętam o Tobie,

  • przepraszam,

Nie wyobrażamy sobie uroczystości, jak pogrzeb, ślub, czy rocznice, bez choćby drobnego kwiatowego gestu. Nawet jeśli nie wiemy, co powiedzieć, to kwiaty są w stanie to wyrazić.

I pomyślałam sobie o kontekście mojej pracy, bo ja tak technicznie uczę jak odzyskać i utrzymać zdrowie, ale praktycznie, to jest znacznie więcej, to cały nowy, indywidualny kosmos, który odkrywasz w sobie.

W związku z tym pojawiło mi się w głowie pytanie:
Co ja robię dla Ciebie? Znaczy moze bardziej: czym dla Ciebie jest to, co robię? (Nie ma złych odpowiedzi). Napisz mi proszę maila z odpowiedzią. Jestem niesamowicie ciekawa Twojej odpowiedzi.

A najlepsze w kwiaciarni było to, że bukiety i kwiaty, które się nie sprzedały mogłam sobie zabrać, bo inaczej trzeba by je wyrzucić. Więc szłam przez miasto, jak Pani Wiosna, z naręczem kwiatów wszelakich. Trochę nawet spod tych bukietów nie było mnie widać.

Koleżanka rzuciła hasło, że ja chyba nigdy tyle kwiatów nie dostałam na urodziny i uświadomiłam sobie, że ja tak w ogóle nigdy nie dostałam na raz tyle kwiatów.

💙KOT
Nie wiem, czemu akurat teraz mnie naszło, żeby Wam to opowiedzieć, ale skoro naszło, to znaczy, że jest to ważne.
Kilka miesięcy temu do domku na wiosce, w którym sobie pomieszkuję, zaczął przychodzić kotek. Dzieci nazwały go Czesio. Czesław, jak przystało na wioskowego kota, to powsinoga - łazi gdzie chce i kiedy chce. Przychodził do nas na głaski i jedzenie. Czasami pojawiał się tylko w weekend, a czasami też w tygodniu. No i jakoś w czerwcu przestał się pojawiać.

Po 2-3 tygodniach pojawił się za to sąsiad z pytaniem, czy kotek jest u nas, bo widział, że się tutaj z dziećmi bawił. Ale kota nie było. Uznaliśmy, że musiało stać się coś złego, bo ostatnimi czasy Czesław przychodził bardzo podrapany i poraniony.

Minęły ze 2 miesiące. Chodzę swoją standardową trasą polową do nagrywania podcastu. Nagrywam sobie odcinek, widzę na ścieżce kota, i że jestem kulturalna, to mówię: cześć kitku. A to Czesław! Jak mnie usłyszał, to aż zaczął biegać dookoła mnie, podskakiwać, miauczeć… nigdy nie widziałam, żeby kot się tak cieszył…

No i jeszcze zrozumiałabym sytuację, gdyby to było blisko domu, ale to było jakieś 3-4km dalej i to za dość ruchliwą drogą.
Nie mam pojęcia, jak on się tam znalazł, ale wrócił ze mną do domu i spał 3 dni (budził się tylko na jedzenie).

I tak sobie myślę, że wszystko ma swój czas i miejsce. Może nam się wydawać, że coś straciliśmy i że już to nie wróci, ale w rzeczywistości, jak coś ma się pojawić, to się pojawi.

A jeśli chcesz posłuchać odcinka podcastu, podczas którego znalazłam Czesia, to śmiało:

Odc. 3 odpoczynku

Tydzień temu zajęłyśmy się odpoczynkiem fizycznym (ruchowym) i zanim wrócimy do pozostałej części obszaru fizycznego, zahaczymy jeszcze o temat odpoczynku umysłowego ( żeby nie oszaleć 😄 ). Jeśli masz ochotę wrócić do poprzedniego odcinka, kliknij poniżej.

A dzisiaj lecimy do pierwszej warstwy regeneracji.

Odpoczynek umysłowy

Przy podziale na 7 form odpoczynku, znajdziemy odpoczynek psychiczny (mentalny), związany bezpośrednio z natłokiem myśli i pracą przed komputerem. Tylko, że wprowadza to nieco zamieszania, bo po pierwsze zbyt intensywna praca przed monitorem prowadzi do przeciążenia sensorycznego. Oczywiście praca umysłowa potrafi nieźle zmęczyć umysł, ale nie trzeba do tego monitora 😉
Po drugie, umysł to znacznie więcej niż myśli. Oj tu ma co się zmęczyć…


Ogarnijmy to po kolei


💙NIEŚWIADOMOŚĆ

To część umysłu, która działa poza naszą świadomością i pilnuje naszego życia. W skrócie - ma za zadanie utrzymać nas przy życiu niezależnie od wszystkiego.

Zmęczenie czynne (aktywne) - pojawia się wtedy, kiedy nieświadomość ma za dużo możliwie zagrażających bodźców do przetworzenia. Chodzi o takie serio realnie zagrażające sytuacje i doświadczenia. Jeśli jest ich za dużo i/ lub trwają za długo, wtedy nieświadomość przestaje uruchamiać schematy przetrwania. I to nie jest dobra wiadomość, bo jak już pisałam - tu chodzi o serio zagrażające sytuacje. Przez to tkwisz w tym, co Ci szkodzi i nie potrafisz się z tego wydostać. Dopóki nieświadomość nie wróci do normy, to będziesz sobie tkwić w bagnie (i duża szansa, że nawet nie będziesz o tym wiedzieć).

Zmęczenie bierne - pojawia się wtedy, kiedy nieświadomość ma za mało bodźców zagrażających, przed którymi może Cię chronić i wtedy uruchamia schematy przetrwania w niezbyt trafnych momentach np. jak masz z kimś porozmawiać, albo wyjść z domu.

💙 PODŚWIADOMOŚĆ
To część, która jest bazą powtarzalnych schematów i wzorców. Ma bardzo ważne zadanie - odciążać moce przerobowe umysłu i automatycznie uruchamiać to, co jest powtarzalne.

Zmęczenie czynne - związane jest z naszą pracą nad zmianą wzorców i przekonań. W jednym z poprzednich cyklów pisałam o 10 krokach do zdrowia. Ostatnim krokiem było uziemienie, czyli sprowadzenie nowej jakości do naszej normy, czyli podświadomości. Jeśli tego nie robimy, wszystkie nowe zachowania, działania, schematy, wzorce, przekonania,… pozostają nowe, a podświadomość nie może z nich korzystać, no chyba że zużyje niebotyczne ilości energii. No i proszę bardzo - mamy przeciążenie

Zmęczenie bierne - Tutaj może Cię zaskoczę, ale człowiek lubi i potrzebuje stale uczyć się nowych rzeczy. Jeśli tego nie robi i nie ma co przyswajać do podświadomości, to zaczyna się męczyć, ponieważ powstaje taka wymuszona nuda, która zużywa energię. W skrócie, dużo nas kosztuje pilnowanie, żeby się nic nie zmieniało.

💙ŚWIADOMOŚĆ
To jest część, którą najlepiej ogarniamy, czyli nasze myśli, logika, racjonalność i to wszystko umysłowe, do czego mamy bezpośredni dostęp.

Zmęczenie czynne - pojawia się najczęściej wtedy, kiedy świadomość próbuje zastąpić działanie innych obszarów życia. Przykładowo, jeśli nie masz dostępu do obszaru emocjonalnego, to stale będziesz się zastanawiać, co w danym momencie powinnaś czuć, na co wskazują wszystkie dane, a Twoja odpowiedź o samopoczucie będzie wyglądać mniej więcej tak: myślę, że jest to radość, bo mam się z czego cieszyć.
Świadomość ma swoje zadanie i nie jest to zastępowanie emocji, duchowości, czy innych relacji. Jednak Ty musisz działać w całości, więc ta biedna świadomość robi co może. I w zasadzie nasze główne zmęczenie mentalne psychiczne, polega NIE na tym, że my za dużo pracujemy umysłowo, tylko na tym, że wsadzamy zły rodzaj działania do działu umysłu. To trochę tak, jakby w pliku tekstowym próbować narysować obrazek.

Zmęczenie bierne - zdarza u osób, które działają na autopilocie i nie są świadome swoich myśli, działań, przekonań, celów, intencji…
Wtedy rządzą nami (w tym danym aspekcie życia) albo schematy przetrwania (nieświadomość), albo utarte schematy i wzorce (podświadomość), a my nie mamy wpływu na swoje życie. To jest też moment, w którym to co powinno pozostać nieświadome wychodzi na wierzch tzn. my stale analizujemy wszystkie możliwe scenariusze każdego wydarzenia, przetwarzamy wszystko, co widzimy i słyszymy, żeby przyporządkować to do działu: zagrażające, sprzyjające, neutralne. Tylko że to powinno odbywać się w tle, bez udziału świadomości. Kiedy świadomość jest zmęczona biernie, to zauważasz te wszystkie analizy - tadam i tutaj masz swoje czarnowidztwo, tragiczne scenariusze, nadmierne analizowanie, przemyśliwanie wszystkiego milion razy, w kółko i od nowa…

💙NADŚWIADOMOŚĆ
To najbardziej zaniedbana część umysłu, która jest kanałem łączącym nas z duchowością, innymi obszarami życia, a także niefizycznymi obszarami innych ludzi.

Zmęczenie czynne - pojawia się, kiedy chcemy wynieść na pierwszy plan, to co jest tłem sytuacyjnym, czyli np. naszą przeszłość, historię naszej rodziny, przodków, doświadczenia naszych poprzednich wcieleń, jakości społeczeństwa, w którym żyjemy itd. Te wszystkie rzeczy są ważne jako tło, a nie jako główny przedmiot zainteresowań.

Zmęczenie bierne - pojawia się, kiedy nie korzystamy z tej części umysłu. Kanałem nadświadomości chcą się przedostać informacje ważne, które nadają tło sytuacyjne, a my to zatykamy i wtedy te informacje tkwią w kanale, zaczynają kisnąć… Sytuacja analogiczna do naszych jelit i zaparcia…

Wrześniowe sprawy

Kurs odpoczynku

Zostało dosłownie kilka dni (do 10.09), w którym możesz wykupić kurs regeneracji za 50% ceny. Ale nie ma co kupować kota w worku, warto sprawdzić, czy to Ci jest w ogóle potrzebne.

Dlatego na stronie znajdziesz krótki quiz, dzięki któremu sprawdzisz swój poziom zmęczenia i dowiesz się czy kurs, to coś dla Ciebie.

Przypominam, że najniższa cena obowiązuje tylko dla czytelników newslettera i jest w sumie 10 miejsc, z czego połowa jest już zajęta, czyli zostało 5 miejsc.

Od 11.09 Cena kursu wzrasta i będzie dostępna dla wszystkich.

Oprócz quizu na stronie możesz też zobaczyć zawartość kursu i inne ważne informacje.

Dixit na wrzesień

Karty na wrzesień losował Czesław 😃 swoją puchatą łapką postanowił potasować karty i wyciągnął dwie.

Intencja (talia marzenia)

Proces (talia odyseja)

Moje przemyślenia:

Daj się ponieść. Płyń z prądem

Tak wiem, że wszystko jest powoli i trwa strasznie długo ;)

A jakie są Twoje odczucia na wrzesień?



Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617