,

Dzień dobry :)

Tydzień temu przebrnęłyśmy przez temat odpoczynku umysłowego. Jeśli masz ochotę wrócić do tego odcinka, kliknij poniżej.

A dzisiaj wracamy do obszaru fizycznego i jego drugiej warstwy, czyli wszystkiego, co nas otacza, a co odbieramy zmysłami.

Odpoczynek sensoryczny

Jak możesz zauważyć na powyższym schemacie, zmęczenie i odpoczynek sensoryczny należy, tak jak ruchowy - do obszaru fizycznego. Z tego powodu bardzo często kiedy jesteś przeciążona sensorycznie odczuwasz to, jakbyś przepracowała szychtę na kopalni i pierwszy pomysł, który wpada i do głowy, żeby odpocząć, to poleżeć, włączyć serial, albo poprzeglądać w spokoju głupie filmiki z kotami.

Niestety jest to bardzo kiepski pomysł, bo w ten sposób tylko mocniej się przeciążasz. Ale lećmy po kolei.

Człowiek posługuje się pięcioma zmysłami, którymi odbiera otaczającą rzeczywistość. Nasze otoczenie można odbierać na znacznie więcej sposobów, ale nam wystarcza te 5:

💙 Wzrok

💙 Słuch

💙 Zapach

💙 Smak

💙 Dotyk

Żeby zrozumieć sedno przemęczenia sensorycznego potrzebujemy wrócić swoją wyobraźnią do czasów kilka -dziesiąt lub -set temu, kiedy żyliśmy w bardziej naturalny sposób:

Wszelkie obrazy przesuwały się ludziom przed oczami w tempie chodu. Ewentualnie jak ktoś jechał konno lub na rowerze, to świat mijał nieco szybciej, ale to nadal było dość spokojne tempo.

Słyszeliśmy głównie biały szum (wiatr, deszcz) czy rozmowy. Muzyka była przeznaczona dla elit, a i tak była bardziej melodyjna, płynna i mniej sztuczna niż obecnie. Zwłaszcza, że nie była wzmocniona głośnikami.

Ludzie ‘pachnieli sobą’ lub ewentualnie mydłem, domy pachniały drewnem i dymem, a las, lasem. Nikt nie miał psikaczy, które fukały sztucznym zapachem cytrusów w każdym pomieszczeniu.

Smak jedzenia informował o tym czy posiłek jest jadalny, czy nie. Nie dało się zrobić batonika o smaku czekoladopodobnym z kawałka drewna.

Naszą skórę dotykały jedynie naturalne materiały: len, bawełna, konopia, wełna, czy na bogato - jedwab. Nie było syntetycznych, elektryzujących się materiałów, które latem nie przepuszczają powietrza, a zimą nie są w stanie Cię ogrzać. Jedynie dotyk skóra do skóry był chyba na znacznie mniejszym poziomie zaawansowania, niż obecnie.

Podsumowując, życie było wolniejsze, zawierało mniej bodźców, które musielibyśmy przetworzyć i wyciągnąć to, co jest istotne.

💙ZMĘCZENIE AKTYWNE


Problem w tym, że my widzimy, słyszymy i czujemy wszystko, a nasz umysł to wszystko przetwarza, analizuje i wypluwa tylko to, co uzna za ważne np. noszenie majtek:

Zakładam, że bieliznę nosisz każdego dnia (nie wnikam, czy czystą 😅). W zasadzie od momentu urodzenia nosisz najpierw pieluchy, a potem majtki. Jeśli w nich śpisz, to zdejmujesz je tylko do kąpieli. Dotyk bielizny na Twojej pupie jest stały, normalny i nic w nim szczególnego. Ciało czuje, że masz na sobie bieliznę, ale umysł ten bodziec wycisza i go nie czujesz, bo nie jest to ważne.
Za to jakbyś nie miała bielizny i wyszła na miasto… na 100% byś to czuła.

Tak właśnie powstaje przeciążenie sensoryczne, czyli zmęczenie aktywne - mamy za dużo do przetworzenia. Ilość bodźców we współczesnym świecie jest niewyobrażalnie gigantyczna, a my to wszystko staramy się przetworzyć.

To, że nie zauważasz, jak szybko migają Ci obrazy na telefonie, jak dynamiczne są sceny w filmikach, czy ile jest intensywnych informacji w każdym oglądanym obrazku, nie znaczy, że się nie męczysz. Oznacza tylko, że jeszcze ciągniesz (prawdopodobnie ostatkiem sił) i analizujesz je wszystkie.

Zmęczenie aktywne może się też wiązać z Twoją pojemnością sensoryczną, czyli tym ile informacji (które umysł uznał za ważne i je czujesz) na raz jesteś w stanie wytrzymać. Jest to jakość w miarę stała, jak nasz wzrost, czy nr buta. Osoby neuroatypowe mają znacznie mniejszą pojemność sensoryczną, a do tego ich umysły więcej bodźców uznają za ważne.

Co ciekawe, część rodziców stosuje u dzieci w spectrum dietę 3x bez, która jest bazą diety przeciwzapalnej. Rodzice widzą różnicę w pojemności sensorycznej u swoich dzieci i łatwiejsze funkcjonowanie w dzisiejszym świecie. Sama wiem po sobie, że kiedy stosowałam dietę przeciwzapalną, było mi jakby prościej, jakby mój układ nerwowy nie był taki przytkany.
Moim zdanie chodzi o to, że stan zapalny wykorzystuje nasze moce przerobowe i przez to pomniejsza naszą pojemność. A że, każdy objaw, choroba i dolegliwość, jest stanem zapalnym, to my ‘sztucznie’ mamy obniżone zdolności sensoryczne i znacznie szybciej się przeciążamy, niż byśmy mogli.
Na razie jest to moje prywatne doświadczenie i teoria, a żeby to sprawdzić i przetestować, to do kursu skutecznej regeneracji dołączyłam kurs diety przeciwzapalnej.

💙 ODPOCZYNEK PRZECIĄŻENIA SENSORYCZNEGO

Regeneracja z przeciążenia sensorycznego jest jednocześnie łatwa i trudna. Technicznie jest łatwa ponieważ wystarczy ograniczyć wszelkie możliwe bodźce i poczekać, aż układ nerwowy się zregeneruje.
Trudność polega na tym, że ograniczenie bodźców może wydawać się niewykonalne, ponieważ one nas atakują z każdej strony.
Zorganizowanie sobie cichego, ciemnego i wytłumionego pomieszczenia, do którego nikt nie będzie wchodzić, to współczesne must have jeśli chodzi o regenerację sensoryczną.


💙ZMĘCZENIE BIERNE

Mogłoby się wydawać, że nie ma opcji na zmęczenie bierne, skoro wszelkie bodźce z każdej strony atakują nasze zmysły, ale o dziwo jest jeden ważny zmysł, który współcześnie ma za mało i nas to potwornie męczy - jest to dotyk. Mamy epidemię samotności, komunikujemy się głównie przez ekrany, a zmysł dotyku jest całkowicie zaniedbany.
Dlatego mam takie drobne zadanie na ten tydzień - spotkaj się offline z osobami, które są Ci bliskie i je przytul. Tak po prostu.
A jeśli nie masz takiej osoby, to nie rzucaj się na przechodniów, ale wybierz się np na masaż (taki delikatny, głaskany, a nie żeby ktoś Cię drewnianym kołkiem dociskał).

Kurs skutecznej regeneracji

To tylko przypomnienie, że nadal możesz skorzystać z kursu skutecznej regeneracji (obecna cena to 200zł). Jeśli chcesz sprawdzić, czy kurs jest Ci potrzebny, wypełnij quiz na stronie:



Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617