,

Dzień dobry!

Tydzień temu poznałaś poziom gruntu swojego chcenia, czyli niechęć (nie chcę!)
Jeśli chcesz sobie przypomnieć o co tam chodzi, to wiesz co robić

Wspominałam tydzień temu, że z poziomu 0 łatwo się wybić na wyższe poziomy (marzenia, intencji), ale nie zawsze tak sie dzieje. Czasami najpierw musimy przejść fazę zazdrości, czyli niższych (ale nie podziemnych) poziomów Drabiny Kreacji.

Włazimy dzisiaj na pierwszy szczebelek drabiny, a jak chcesz zobaczyć cały schemat, to znajdziesz go poniżej.

Mail wyszedł długi, zaznaczyłam mniej więcej w połowie miejsce, w którym możesz zrobić sobie przerwę. Chciałam zrobić krótszą wiadomość, no ale co ja zrobię, że mam Ci tyle do powiedzenia 😁

On to ma
poziom 1

No i w końcu jedną nóżką włazimy na drabinę, już możemy powiedzieć, że coś robimy w kierunku osiągnięcia zdrowia, że przecież czujemy, o co nam chodzi, ale…
No właśnie. Ale dlaczego tak trudno jest mi osiągnąć zdrowie, kiedy innym przychodzi to tak łatwo? To niesprawiedliwe!
Dlaczego Wiola może się objadać wszystkim i nadal wygląda, jakby była niedożywiona, a ja wezmę głęboki oddech koło ciasta i już tyje o 2 kg?
Co więcej - ludzie którzy mają zdrowie, w ogóle o nie nie dbają! Palą, źle się odżywiają, w ogóle się nie ruszają i żyją, a ja TYLE robię i nic z tego nie ma.

Kojarzysz już o czym mówię?

Na tym szczebelku mamy dość ogólne pojęcie (chociaż na się wydaje, że bardzo dokładne i szczegółowe) czego chcemy. Najtrudniejsze jest to, że widzimy to w przestrzeni innych. Nie jesteśmy w stanie skupić się na swojej przestrzeni, swoich granicach, swoich zasobach, bo cała uwaga dotycząca tematu jest na zewnątrz.

Bazą tego stanu jest uczucie zazdrości.
I w tym miejscu muszę jasno i wyraźnie zaznaczyć, że zazdrość to uczucie jak każde inne, nie podlega ocenie moralnej (nie jest ani dobra ani zła), jest za to ‘tylko’ informacją.
O czym informuje zazdrość?
O tym, że zauważasz w cudzej przestrzeni, to co chcesz mieć u siebie.

To, co zrobisz z tym faktem, może już być właściwe (akceptowalne) lub niewłaściwe (nieakceptowalne).

Jeżeli działamy reaktywnie (reagujemy automatycznie na podstawie wyuczonych wzorców i schematów), to korzystamy najczęściej z dwóch opcji:

💙 CHCĘ TO SOBIE ZABRAĆ I KORZYSTAĆ.
To jest właśnie działanie niewłaściwe i nieakceptowalne.
- Skoro przychodzi mu to tak łatwo, to mu trochę zabiorę, a on sobie ogarnie od nowa.
- Skorzystam sobie z jego zasobów, przecież mu nie ubędzie.
- Trzeba się dzielić z tymi, co mają mniej, ja mam mniej, więc na pewno on chętnie się ze mną podzieli.
Dosadnie rzecz ujmując - to jest kradzież.
I w takich grubszych, klarownych sytuacjach zauważamy, że to jest niewłaściwe. Ale są też mniej jasne sytuacje, w których nam się to rozmywa i mamy naprawdę głębokie przekonanie, że przecież nic takiego się nie stało.

W ramach przykładu opowiem Ci moje doświadczenie:
Prowadziłam kiedyś warsztaty stacjonarne, były to zajęcia bezpłatne. Dawałam na nich niewiele wartości (w swoim mniemaniu, patrząc z perspektywy całej mojej metodologii to były naprawdę malutkie kawałeczki), ale uczestniczki były zadowolone. Robiłam to, żeby testować przekazywanie wiedzy i umiejętności oraz nauczyć się prowadzenia grupy.
Na jednych zajęciach robiłyśmy sobie nawzajem masaż, bardzo nietypowy i nieznany w Polsce. Po zajęciach dostałam od jednej z uczestniczek wiadomość typu:
‘Dziękuję, było super. Czy zgodzisz się, żebym użyła na swoich ulotkach Twojego imienia i nazwiska, jako osoby, która nauczyła mnie tej techniki? To dla Ciebie świetna reklama.’

Ekhm… coś tu poszło nie tak.
To jest właśnie stan ‘ona to ma’, a skoro ma, to ja mogę sobie to wziąć, korzystać z tego, ewentualnie na tym zarobić, bo przecież jej nie ubędzie.

Jeśli naszą automatyczną reakcją, jest ‘chcę z tego skorzystać, bo on to ma’, to bardzo łatwo możemy wskoczyć na kolejny poziom Drabiny Kreacji® (co wcale nie jest korzystne, ale o tym za tydzień).

Jak rozpoznać, czy reagujesz w ten sposób?
Sprawdź jakość wymiany energetycznej. Czyli, jeżeli z czegoś od kogoś korzystasz, to spróbuj zauważyć, co w zamian dajesz i czy to jest wartość wcześniej ustalona.

Przykłady:
1) korzystasz z mojego newslettera, czytasz go sobie, wyciągasz dla siebie korzyści (mam nadzieję 😅 ). Co dajesz w zamian? Swoją uwagę, czas, czasem odpowiedź. Czy to wartości ustalone? Tak. Zapisując się na któreś z moich wydarzeń, czy pobierając e-booka dowiedziałaś się i wyraziłaś zgodę, na to, że będziesz dostawać maile.

2) Korzystasz z webinarów, które są dostępne 24h. Nie możesz być na żywo, więc korzystasz z nagrań, ale nie nadążasz, więc sobie zgrywasz nagranie na dysk i oglądasz kiedy chcesz. Co dajesz w zamian za nieograniczone korzystanie z nagrań? Nic. Czy wartość za nieograniczony dostęp do nagrań była wcześniej określona? Tak - jest to płatne. Czy to w porządku z Twojej strony - nie.



💙 CHCĘ SIĘ NAUCZYĆ ZDOBYWAĆ TO TAK JAK ON
To jest działanie odbierane przez społeczeństwo, jako akceptowalne i właściwe.
- jeśli koleżanka schudła stosując dietę, to ja zastosuję tą samą dietę, bo też chcę być taka szczupła.

Tutaj nie kradniemy samego zasobu, ale zapożyczamy drogę jego zdobycia. Wcześniej musimy włożyć zaangażowanie w to, żeby poznać cudzy sposób na sukces.

Szczerze mówiąc, na tym opiera sie ‘instytucja’ wszelkich guru.
Niestety często wygląda to tak, że widzimy rybę, kojarzymy fakt, że ryba umie pływać i sądzimy, że jak nauczymy się pływać, to staniemy się rybą. No trochę nie bardzo to tak działa.

Co ciekawe - na tym sposobie reakcji bazują wszystkie case study, które reklamują różne metodologie. Case study, to historia osoby, która miała podobny problem do Twojego lub chciała osiągnąć podobną rzecz do Ciebie i osiągnęła rezultat stosując konkretną technikę.
Dzięki temu, że reakcja '‘zapożyczania’” drogi jest akceptowalna, to takie historie świetnie się sprzedają. Wydaje nam się (a w zasadzie jesteśmy pewne), że skoro u kogoś to zadziałało, to u nas będzie ten sam rezultat.
Tylko że my jesteśmy na poziomie 1 Drabiny Kreacji®. Z tego poziomu nie osiągniemy, tego, co chcemy.

Dlaczego?
Ponieważ nie jesteśmy w stanie poznać dokładnie zasobów, potrzeb, ograniczeń, intencji i drogi drugiej osoby. Nasza uwaga jest na zewnątrz, a to co na zewnątrz ma się nijak do tego, co mamy wewnątrz.

Przykład:
Miałam kiedyś klientkę, która chciała schudnąć (cel). Pracowałyśmy nad intencją i okazało się, że w jej konkretnym przypadku potrzebuje pojechać na wakacje i pozwolić sobie odpocząć (intencje), żeby mogła ten cel zrealizować. To były czasy, kiedy próbowałam różnych technik marketingowych, żeby dobrze komunikować to, czym się zajmuję i użyłam tej historii jako case study. Moim celem było zwrócenie uwagi na to, jak nietypowe intencje mogą pojawić się w bardzo zwyczajnym celu.
Po tym zgłosiła się do mnie osoba, która chciała schudnąć poprzez wyjazd na wakacje. Znowu coś poszło nie tak 😅

Dlatego nie używam studium przypadków, nie opisuję historii i doświadczeń klientek ani swoich. Historia i doświadczenia innych ludzi nie mają żadnego wpływu na to, co zadziała u Ciebie i czego Ty potrzebujesz.

(Tutaj możesz zrobić sobie przerwę, jeśli tekst jest dla Ciebie za długi jak na jeden raz)

To były dwie reakcje autonomiczne, ale nie musisz działać schematycznie. Możesz też zadziałać responsywnie. Czyli NIE z autonomicznych schematów, ale z poziomu świadomej decyzji.

Jak wygląda działanie responsywne?

Polega to na tym, że zanim zareagujesz, czyli wykonasz działanie, zatrzymujesz się analizujesz sytuację i pozwalasz sobie podjąć świadomą decyzję w jaki sposób chcesz zareagować.
Chodzi o to, że kiedy się zatrzymasz uwagą na tym, co czujesz i o co w tym chodzi, masz możliwość wyciągnięcia dla siebie wniosków. Przy działaniu reaktywnym, pomiędzy sytuacją/ odczuciem, a reakcją nie ma miejsca na nic.

Po co działać responsywnie?

Jeśli jesteś z jakiś swoim (mniejszym lub większym) tematem na poziomie 1 Drabiny Kreacji®, Twoim celem powinno być dotarcie na wyższe poziomy (marzenia lub intencji). Tak długo, jak Twoja uwaga skupiona jest na zewnątrz, na innych, tak długo nie jesteś w stanie się wydostać z tego szczebelka.
Działanie responsywne pozwala Ci po pierwsze wrócić uwagą do siebie (swoich granic, przestrzeni, potrzeb, zasobów, ograniczeń…) a w efekcie, wydostać się stąd i przejść na wyższe poziomy, z których możesz już bezpośrednio pracować nad swoim zdrowiem.
Jeśli będąc na poziomie 1 próbujemy tworzyć i realizować intencję, zamiast dążyć do przeniesienia się emocjonalnie na wyższe poziomy, zaczynamy krzywdzić ludzi. Nieumyślnie, nieświadomie, ale jednak.

Co możemy zauważyć jak się zatrzymamy?

💙 Instagramową wizję świata
Wydaje nam się, że inni mają łatwiej, bo widzimy tylko maleńki wycinek ich życia i to ten, który jest najładniejszy, najbardziej reprezentatywny i który nadaje się do pokazania innym. Nigdy nie wiemy z jakim zapleczem ktoś startuje, czy ma wsparcie, ile kosztuje go utrzymywanie takiej maski.

💙 Jest dobrze, bo gniot nie zniknął.
Skoro wiesz, że choroba/ dolegliwość/ problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy gniot zmuszający Cię do stosowania zamienników - zniknął; To kiedy przyjrzysz się dokładniej osobie, której zazdrościsz, że u niej problem się nie pojawił, ponieważ jej gniot jeszcze nie zniknął. Czyli jej tygrys dalej ją goni i jeszcze nie może poczuć, że bolą ją nogi.

To oczywiście jedna z możliwości, ale po prostu chodzi o to, że każdy człowiek jest na innym etapie swojego własnego procesu. Czasami jeszcze problem się nie pojawił, czasami to zaparkowany temat, czasami już przepracowany.

💙 Co jest dla mnie ważne
Najważniejszą rzeczą, jaką możemy zauważyć, kiedy się zatrzymamy, to co konkretnie jest dla nas ważne w tej sytuacji:
- Czego dokładnie zazdrościmy
- Co nas tak konkretnie trigeruje
- Co mojego odbija się w innych
- czego potrzebuję, żeby wrócić uwagą do siebie.

Co jest potrzebne, żeby zadziałać responsywnie?

💙 Świadomość, że ZASOBY WSZECHŚWIATA SĄ NIEOGRANICZONE.
To, że ktoś coś ma, nie oznacza, że Tobie tego zabraknie. Nie ma takiej opcji. Jeśli będziesz mieć przestrzeń na tą jakość i będziesz umieć ją przyjąć, to ją będziesz mieć. To, czy i w jakiej ilości mają ją inni, nie ma ŻADNEGO znaczenia dla Ciebie.

💙 Umiejętność PATRZENIA na zewnątrz, jak NA LUSTRO
Inni ludzie odbijają nam tylko i wyłącznie to, co jest w nas samych. Czasami dla układu nerwowego jest zbyt trudno powiedzieć sobie o czymś wprost, więc zauważamy to u innych, jak w lustrze. Lustro nie pokaże nic innego, dopóki oryginał się nie zmieni. Kiedy potrafisz patrzeć w ten sposób, możesz ze spokojem od innych wyciągać dla siebie niezbędne informacje.

💙 SZACUNEK DO swojej i cudzej DROGI
Każdy ma swoją własną, całkowicie indywidualną ścieżkę życia. Kiedy potrafisz to uszanować, nie przeszkadza Ci fakt, kto co ma, a czego nie ma. Jesteś w stanie przyjąć informacje o tym, co dla kogoś łatwe oraz co dla niego trudne i nie odnosić tego do swojego życia

💙 Znajomość SWOJEGO EGO
Twoje ego to zbiór zasad, ‘prawd’ o Tobie. Cechy jakości, przekonania, założenia, które uznajesz za prawdę o sobie. Jeśli znasz swoje ego i wiesz, jakie masz zapiski o sobie, możesz zarządzać swoim procesem.

Wyjaśnię na swoim przykładzie:
‘Mam tak, że jak wychodzę z kryzysu, to zanim z niego wyjdę, muszę się powkurzać na innych’ - taki mam zapis w swoim ego (czy ten zapis mi sprzyja, to inna historia). Przychodzi taki dzień, że ludzie mnie wkurzają, czasem ogólnie, czasem ktoś konkretny. I to NIE jest stan kiedy ja się denerwuję na ludzi, tylko stanowczo, to ludzie denerwują mnie.
- jedna moja część przeżywa z poziomu 1 zazdrość i niesprawiedliwość świata
- druga moja część cieszy się, że jestem blisko wyjścia z kryzysu (zgodnie z ego, ten stan pojawia się chwilę przed)
- trzecia moja część czeka, aż tej pierwszej przejdzie na tyle, żebym mogła sie zatrzymać i wyciągnąć wnioski.
Z zewnątrz może to wyglądać jakbym potrzebowała wsparcia, pomocy, rozwiązań, ale to by mi nic nie dało. Potrzebuję po prostu czasu, żeby przepuścić przez siebie wszystkie emocje i informacje, które się pojawiają.

Gdybym nie znała swojego ego pod tym względem, to byłabym potwornie zagubiona i nie wiedziałabym dlaczego świat tak bardzo mi nie sprzyja. A tak, to po prostu dzwonię do koleżanki (Agata, pozdrawiam 😄 ), mówię że jestem na poziomie 1 i muszę sobie poprzeklinać na ludzi. A jak już sobie ponarzekam, to znajduję rozwiązanie i kryzys mija.

The end 😄

Za tydzień zajmiemy się szczeblem 2 - on mi to da, czyli dalej będziemy uwagą na innych.



Wiola Serwecińska
Doula Zdrowia
660 119 617

Keep Reading